Mieszkanie na Palacha chyba zaczyna mi się podobać. Oprócz tego zła tutaj dostrzegam też pare dobrych rzeczy, po 7 miesiącach. O Jezu, to już tyle? ..i tak cud, że żyłam w miare spokojnie, że nie zachorowałam na astmę z tego syfu. Co prawda dalej nie mogę przyzwyczaić się do tej małej kuchni ale myślę, że podołam robić w niej zajebiste kotlety ryżowe i pomidorową.
Bordowe zasłony wciąż przymulają ale umycie okien i tak sprawiło, że świat wydał się piękniejszy. Niebo wcale nie jest zachmurzone, ma przepiękny, wiosenno- błękitny kolor a Kajtuś- pies sąsiadki z 3 piętra wcale nie jest czarny....tylko szary!!!
Morał taki, że trzeba sprzątać częściej a nie tylko wtedy kiedy odwiedzają nas nasi mężczyźni.
Ale teraz sprzątanie będzie łatwiejsze. Planujemy kupić mopa no i mamy fajny odkurzacz.
Oldschoolowy zelmer, znalazłam go dziś w szafce pod telewizorem....chyba pamięta czasy Adolfa. Jest super. Nagrzewa się po 2 minutach i jest w kolorze sraczki.
Zabytek. Stawiam go zaraz obok moich ukochanych air maxów, żółtych garbusów, volkswagenów T2, winyli z dźwiękami Perry'ego, zielonej ręcznej wiertarki i Darkowego różowego roweru Ukraina, którym mogłabym śmigać 7 kilometrów na uczelnie.
No ale mimo sraczkowatego koloru i szybkiego nagrzewania się Zelmer nieźle ciągnie syf i nie muszę nosić kapci :)
Jak za dzieciaka. Lubie to!
Teraz dopiero czuje ten stary Kraków.
Zalany przez sąsiadów sufit,wygląda jak osikany, stare zapychające się rury, meblościanka z Rosji, amerykanka wykorzystana już przez 10 pokoleń.
Jeszcze tylko nazwać blok kamiennicą, dorzucić zapach pierogów z cebulką i mamy śródmieście!!!
Grunt to sobie wkręcić.
No...a jak cudownie, kiedy głos Grubsona niesie się po całej klatce.
Lubie to. Choć pewnie pan dozorca troche mniej ;)
_____
Nagrywki u Dylalalalalaaaa W Katowicach zawstydzą Fandango gang :)
A w Krakowie? W Krakowie szukamy gitarzysty który zagra nam reggae. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz